Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 247 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Zosia Mikuła

sobota, 15 maja 2010 0:18

 

 

 

 

Sofim

 

 

 


 

Zofia Sofim Mikuła – poetka, autorka zbioru wierszy „Kuriozalnie z szypułkami”.

Urodziła się w Pruszkowie, od ponad 30 lat mieszka w Warszawie. Pracuje w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym dla dziewcząt w Warszawie. Członek Zarządu Warszawskiego RSTK, przewodnicząca sekcji literackiej WENA. Współredaktor pisma społeczno – kulturalnego "Własnym Głosem" – do Robotniczego Stowarzyszenia Twórców Kultury należy od 2006 roku. Publikowała m.in. w Angorze, Kozimrynku, Znaj, a także w licznych antologiach i almanachach. Jej poezja była prezentowana na stronie PISARZE.PL w Wierszach Tygodnia:

http://pisarze.pl/poezja/2006--wiersze-tygodnia-zofia-sofim-mikula.html

Wiersze autorki również można znaleźć na chicagowskich stronach internetowych:

http://www.miastoliteratow.com i http://www.swiatpl.com

  Laureatka ogólnopolskich konkursów literackich. Wielokrotna, uczestniczka Ogólnopolskich Literackich Spotkań Pokoleń w Kruszwicy – Kobylnikach oraz Interdyscyplinarnych Warsztatów Artystycznych Gorzów – Garbicz.

 

Antologie i almanachy, w których znajdują się jej wiersze:

 

  • Antologia Liryki „Życie jest Metaforą” 2006
  • Almanach „Kolory tęczy” 2007
  • Antologia RSTK „Opowieści zwyczajne” 2007
  • Almanach IV Praska Przystań Słowa 2007
  • Albumy poetyckie „W kadrach poezji… myśli zebrane” 2007
  • Antologia „POSTscriptum” 2008
  • XVI Wybór wierszy Konkursu Poezji Religijnej im. Ks. Prof. Józefa Tischnera 2008
  • „Echa z Wody” – Kruszwica 2008
  • Almanach II „Jesteśmy”  2009
  • „Ślady dotyku” – Kruszwica 2009
  • Almanach V Praska Przystań Słowa 2010
  • XVIII Wybór wierszy Konkursu Poezji Religijnej im. Ks. Prof. Józefa Tischnera 2010

 

  

http://sofim-sofim.blogspot.com/

 

 


 
WIERSZE




Ulica dłoni

 

Oddałam ciebie zostawiając na ulicy M

Ti voglio bene.

 

Chodziły po niej pocałunki:

od numeru pierwszego strony nieparzystej – lewej,

do numeru dziesiątego strony parzystej – prawej.

Ti voglio bene – powtarzały – nie wyjeżdżam do Australii.

Spotkamy się, tam gdzie bywał Kisielewski,

wypijemy kawę, porozmawiamy o poezji…

 

Czy można odnaleźć się Na rozdrożu,

gdy w tłumie przeznaczeń brakuje dróg?

 

Kiedy powracam na ulicę M, małe, przezroczyste

kulki pokrywają chodniki – zawsze byłeś jej.

 

Czasami nocą Ti voglio bene ukrywa twarz Pierrota,

na ulicy M zapala latarnie.

 

 

 

Pinokio

 

kłamstwa

pachniały goździkami

głodna łapczywie chwytałam

każdy kęs nibymiłości

 

noc cudów nie zatańczy

drewniany pajacyku

 

 

 

Bezradność

 

ścigana czerwoną plamą z asfaltu

nastoletnia Marii

z obawą podaje rękę

 

nie potrafi kochać

nie potrafi ufać

 

obcina krótko włosy

by nie wołały przytul

 

zostawiliście mnie!

 

 

 

Jawa i sen

Matce

 

smukła dłoń

otulając bielą ostatnie pożegnanie

zapukała nieśmiało

 

odjechali w dal

– biała dłoń

– białe lata

 

dziewczynka nie rozumiała

wyrwana ze snu

może z przeznaczenia

 

marzec 2000

 

 

 

Pamięć

Janowi Pawłowi II

 

Nie potrafię mierzyć wysokości traw,

przerastają mnie, tak jak płomień

świecy zapalonej w oknie.

 

Czuwałam wraz ze światłem

pełgającym po gałęziach dekalogu,

prosząc o cząstkę Jego wiary.

 

Wątpiłam i ufałam.

Korowody modlitw spadały na ziemię.

On szedł prostą drogą

– ku Bogu.

 

Warszawa, 2 kwietnia 2008

 

 

 

 

Alienacja

 

 

Bal głodnych pasji rozpoczął się wczoraj.

Obcas złamany, a noc nadal tańczy,

czarne pończochy zsunięte do kolan.

Kryją już kostki, sunie cień szarańczy.

 

Roztańczone pasje szyderczo, złowieszczo,

zęby wyszczerzone pokazują z wdziękiem.

Porwane pończochy uduszą to ścierwo.

Choć nogi zranione, na kamieniu klęknę.

 

Jedwabną chustą przykryję pomniki,

włosy rozpuszczę z wiatrem, niech polecą.

Przez srebrne lata bal się kończył niczym,

sen nocy błyszczał lodowatą świecą.

 

Lodu nie zapalę, jak ufać płomieniom,

wciąż łaknące syczą satanicznym dźwiękiem.

Gdy fałszywy cielec na wolność spopielą…

Choć nogi zranione, na kamieniu klęknę.

 

 

 

 

Słońcem

 

 

Zakwita ponownie,

kusząc słodyczą zebraną z lata.

 

Wrześniowa truskawka

– kobieta czterdziestoletnia.

 

 

 

 


oceń
1
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 23 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  157 440  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Galeria RSTK W-wa

O naszym bloogu

Prezentacja twórczości członków Grupy Literackiej Wena-RSTK Warszawa

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 157440
Wpisy
  • liczba: 523
  • komentarze: 150
Galerie
  • liczba zdjęć: 43
  • komentarze: 3
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 2838 dni