Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 205 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Krystyna Woźniak

czwartek, 10 czerwca 2010 0:27

 












Krystyna Wożniak z domu Grenda, ur. 06.01.1957 r. w Otwocku. Od zawsze mieszkam  w  Warszawie. Szkoła Podstawowa nr.140 im., Kazimierza Jeżewskiego w Warszawie ukończona w  1970 r. To właśnie tu zaczęłam pisać pierwsze teksty, skromne, rymowanki. Moje wierszyki znajdują się w kronice szkolnej. Szkołą średnia to Technikum Gastronomiczne ukończone w 1975 r. Wiersze pisałam do szuflady, dla przyjaciół i znajomych. W 1977 r, wyszłam za mąż. W 1987 r. przyszła na świat moja córka Sylwia. Powróciłam do poezji w 2005 r. można powiedzieć, że przez przypadek, na mojej drodze stanęła poetka Jadwiga Sułkowska Mijal, to Ona wprowadziła mnie w świat ludzi literatury. To właśnie w tym roku wstąpiłam do Robotniczego Stowarzyszenia Twórców Kultury w Warszawie. Również w tym samym roku wydałam pierwszy swój tomik poezji pt.  Świt Poprawia Makijaż wydany przez wydawnictwo Heliodor. Jestem w Mieście literatów, jest to strona internetowa redagowana przez Panią Danutę Błaszak w Chicago,  również w lokalnej Chicagowskiej prasie były drukowane moje wiersze. W czerwcu 2006 r. moje wiersze zostały zamieszczone w QWUOWADIS - kwartalnik literacki wydany przez wydawnictwo Heliodor. Sporo moich wierszy zostało zamieszczonych we Własnym Głosem, jak również kilka recenzji, wywiadów. ( od 2007 r. jestem członkiem redakcji tego pisma). Moje wiersze ukazały się w wielu antologiach, almanachach min: My z Falenicy, Życie z Weną,  Opowieści zwyczajne (jest to forma prozatorska), W kadrach poezji...myśli zebrane, Piórem Cięte, Kolory Tęczy, Kujawskie Czakramy, My z wody, Kozi rynek. Jestem laureatką wielu konkursów literackich. Mam przygotowany kolejny tomik do wydania pt. Zaćmienie, czeka na sponsora. Materiał na trzeci też jest prawie na ukończeniu. Od października 2008 r. prezes RSTK a od listopada tego roku sekretarz Rady Krajowej RSTK Organizuję przedstawienia słowno-muzyczne: Schody do nieba w 2007 r. w Domu Kultury w Falenicy Widok z okna w Kościele pod wezwaniem matki Boskiej Anielskiej w Warszawie Dokąd zmierzasz Panie, (przy współpracy RSTK Gorzów wielkopolski pan Czesław Ganda) W Kościele Św. Anny w Warszawie Obecnie w przygotowaniu kolejny spektakl w Kościele pw. Matki Bożej dobrej Rady







WIERSZE





Za nasze przypadki odpowiada planeta Uran.

 

 

 W dzieciństwie miałaś powtarzające się sny,

wielkie kocie głowy spoglądały

z każdego miejsca w ciemnym pokoju.

Ich oczy w zależności od barwy parzyły.

Była też duża kula goniła za tobą,

strach paraliżował, robiłaś się coraz mniejsza,

aż wreszcie ginęłaś w przestrzeni..

Do szkół miałaś blisko

tylko rówieśnicy nie rozumieli dlaczego

rozmawiasz z sobą, za to  wstążki warkoczy

wabiły kolorami. Koło szkoły znajdował się kościół,

w nim prowadziłaś długie rozmowy z Bogiem.

Dorosłość odnalazła kiedy przekwitły kasztany,

a najważniejszy egzamin miałaś za sobą.

Tamtego dnia kiedy umierał Elvis, zakładałaś białą suknię,

padał deszcz a goście krzyczeli gorzko.

I tak już zostało.

 

 

 

 

 Joanna

 

 

 Prawie od zawsze chodzi

obok ściany lasu i cmentarnego muru.

Innej drogi nie zna do domu.

Spotyka tam chłopca

siedzi na starej karpie, gra w ciupy,

słońce właśnie chowa się za rozłożystym dębem.

Chłopczyk tak na oko ma osiem lat.

Nie zwraca na nią uwagi, podrzuca kamyki.

Podeszła bliżej, zauważyła, że jego oczy

patrzą poza przestrzeń, zamknięte nieobecnością.

Chciała wziąć go za rękę, niebyło nikogo

tylko ścieżka odbitych promieni wbiegła w zarośla.

Jutro znów pójdzie tą sama drogą,

tylko czy spotka chłopca?

 

 

 

 

Wtedy nawet słońce było niesprawiedliwe

 

 

Ulice pogrzebane, ruiny

podtrzymują kurz i twarze

tych, którym uda się przetrwać.

Tkwię pośród nich, na wygolonej głowie

gwiazda, chude palce nie czują zimna.

Starzec gra na skrzypcach serenadę Szuberta

Mały chłopiec szuka matki i siostry,

odjechały pierwszym transportem,

Mame zawsze dotykała mojej twarzy

mówiła: Noemi chociaż masz dziesięć lat

musisz być silna i mądra,

musisz mieć męża najlepiej kupca.

Nigdy nie zapomnę koloru jej oczu.

Piekła bajgle.

Dzisiaj zjadłam zmarzniętego ziemniaka.

Już nie boję się śmierci,

bo tam spotkam mame.

 

 

 

 

Dziwni kochankowie

 

 

Tu gdzie jestem drzewa stoją nieruchomo.

Nie jest zimno, tylko szarość oscyluje w kierunku beżu.

Dla ciebie

wkładam kabaretki, czerwoną sukienkę

a potem będziesz mnie brał, jak tanią.

Kiedy spotkaliśmy się

miałam włosy potargane,

dlatego kupiłeś moje ciało.

Noc nad  Sekwaną lubi przyglądać się

chwilowym kochankom.

 W każdym z nich

jest coś z sadysty.

 

 

 

 

 

Metamorfoza

 

 

Czarna Georgie lubi swoje imię

jak ciało, które prężąc się pod palcami,

wabi tych najwłaściwszych.

Zabrałeś ją do Crazy Horse,

szeptałeś coś od rzeczy,

pachniało perfumami.

Nagość wsysa czas,

pęcznieją jej piersi.

Rano

zgarnia franki,

nakłada twarz dojrzałej kobiety.

Odnajdziesz ją na Momarte.

Tam znają jej imię.

 

 

 



oceń
0
1

komentarze (7) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 21 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  157 300  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Galeria RSTK W-wa

O naszym bloogu

Prezentacja twórczości członków Grupy Literackiej Wena-RSTK Warszawa

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 157300
Wpisy
  • liczba: 523
  • komentarze: 150
Galerie
  • liczba zdjęć: 43
  • komentarze: 3
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 2837 dni