Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 205 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Stanisław Dominiak

poniedziałek, 19 kwietnia 2010 22:22






 

   

     Stanisław Dominiak ur. w Warszawie w 1948 r. Zainteresowania: poezja,  historia współczesna, żeglarstwo i wszystko co z wodą związane. Jest członkiem zarządu  i  wiceprezesem Oddziału Żyrardowskiego Stowarzyszenia Autorów Polskich, członkiem Warszawskiego RSTK-Wena, Klubu Literackiego "Nasza Twórczość"  przy Domu Polonii w Warszawie, Konfraternii Poetyckiej „Biesiada" w Piastowie. Członek redakcji Pisma Społeczno-Kulturalnego "Własnym Głosem" oraz Twoarzystwa Naukowego TNOiK, przy Wyższej Szkole Organizacji i Kierownictwa w Warszawie.

    Wydał dotychczas 5 książek: „Erotyki", „Barwy czasu", „Jesienny żagiel", "Drzwi i okna", "Frachy na ochy i achy". Publikacje jego ukazały się też w różnych pracach zbiorowych jak almanachachy, periodyki literackie (razem 18 publikacji) i w prasie. Otrzymał wiele różnych nagród i wyróżnień w konkursach literackich. 

 

 

 

Link do blooga:   http://stand.bloog.pl/

 

 

   

staszek.dom@wp.pl

 

 

 

 

 

_____________________________________________________________

 

Wiersze

 

 

 

 

 

 

 

 

JUŻ NIE TAK SAMO

 

(12 kwietnia 2010 r.)

 

 

Jest smutno

coś pękło

 

Niewiadome czai się

dookoła

zagląda pod skórę

niepewnością przytłacza

 

Zieleń wiosny

tuli myśli

 

Rozchwiane

samotne

 

Wyobraźnia sięga w dal

 

Patrzę w przyszłość

ciszy przygnębionej

zatroskany o swój dom

Polskę

 

i boję się jutra

 

 

 

 

________________________________________________________________________________

 

 

 

 

 

 

OPTYMIZM

 

 

Myśl moja prześciga czas

odsłania nowe horyzonty

w stronę których szybuje

ponad niezgodą

zasianą  przez zdrajców mojej Ojczyzny

 

Jest zawsze tam

gdzie się kocha dwa kolory

białego ptaka i krzyż

 

Ufam mocno w to

że kiedyś

guziki będą inne niż u Herberta

 

 


12 lipca 2010

 

 

 

_____________________________________________________________



 

 

Atena Lemnia - Fidiasz



FIDIASZ

 

 

Nikt nie podziwia dłuta

- rzeźba stoi piękna

dostojna

 

nikt nie podziwia młota

mistrza

milczy

gdy posąg trwa

 

Atena wyszła

z ramienia

przedłużenia myśli

jego

 

duszy zakutej w spiżu

milczeniem wiecznym jak Olimp

 

 

 


_______________________________________________________________________________










JAK MUNCH

 

 

Widziałem krzyk
wisiał w sterylnym powietrzu
porażał mózg
wyważał oczy

liczyłem na palcach strach
słów rozszarpywanych
w kawałki ciszy
odciśniętej dramatem w pamięci

Jakże blisko od wieczności ...





_____________________________________________________________

 

 

 

 

 

OKO

 

 

Mówisz dużo

złem

zaciśniętych zębów

 

ostry róg księżyca

świeci w twoim oku

boisz się siebie

mnie

potępieńca z gliny

z rękoma

pełnymi gwiazd

 

w dniu ostatnim

zjedzie z nieba

na linie

ciężki anioł Gabriel

 

mieczem

rozliczy słowa i podpali krzak

 

 

 

 

_______________________________________________________________________________



 







TRÓJWYMIAROWOŚĆ POŚCIELI

 

 

Błądzą sny nocami

w pajęczynie neuronów

 

umysł szuka

ascendentu wyobraźni

od tyłu rzeczywistości

 

kolory

przybierają barwę marzeń

- nie zawsze udanych

i czasami

budzę się mokry

 

pogryziony autentyką widziadeł

 

 

 

 

 

________________________________________________

MOTYL

 


Usiadłaś na moim ramieniu
jak motyl
delikatnie
zatrzymałaś mój świat

teraz mogę patrzeć tylko w jedną stronę

 

 

 

 

 

_____________________________________________________________

 

 

 

 

 

 

 

 

TWOJA OBECNOŚĆ

 

 


W otwartym oku nocy
widzę twój świat

ciemność pachnie o tobie
wszystkimi zmysłami
obrazów
zatrzymanych chwil

wspomnienia układają się
w muzykę świerszcza
sypią konfetti z gwiazd
do rana

w otwartym oku nocy
widzę ciebie -

Mój cały Świat




_______________________________________________________________________________















NIEJASNA JASNOŚĆ

Do kogo Bóg się modli
czy wystarcza mu miejsca w kosmosie
na sacrum

widzę na niebie różaniec
ułożony z gwiazd
który nie ma początku
ani końca

czy to jest jego korona

a może On jest Ziemią
i hoduje nas
owieczki
by później pochłonąć
w swoim wnętrzu

nigdy go nie widać
tylko pachnie kadzidłem w sercach






________________________________________________________________________________









WAGONOWE REMINISCENCJE

 

 

Przez cały dzień
w oknie pociągu
leciał film
krajoznawczy

 

dostrzegłem
scenkę rodzajową

 

chłop leżał na polu
obok krowa
butelka wina
i babie lato
a la Chełmoński

 

noc policzkuje
mnie
za to
lampą dróżnika
przy każdej stacji

 

przymykam oczy

 

wsypiam się powoli w stukot kół

 

 

 

 

______________________________________________

 

 

 


oceń
4
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 21 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  157 301  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Galeria RSTK W-wa

O naszym bloogu

Prezentacja twórczości członków Grupy Literackiej Wena-RSTK Warszawa

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 157301
Wpisy
  • liczba: 523
  • komentarze: 150
Galerie
  • liczba zdjęć: 43
  • komentarze: 3
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 2837 dni