Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 205 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wystawa malarstwa Andrzeja Sobczyka - Novotel Garden Galery oraz Galeria Sztuki TAB,

piątek, 30 września 2011 10:45

 

 

 

 

WYSTAWA MALARSTWA ANDRZEJA SOBCZYKA

 

 

 


 

     Galeria TAB z siedzibą w Novotel Airport zaprosiły wybranych gości, a w tym mnie, przedstawiciela RSTK Warszawa na otwarcie wystawy malarstwa Andrzeja Sobczyka. Wernisaż odbył się 20 września 2011 r. o godzinie 18:00 w Hotelu Novotel Warszawa Airport przy ul. 1 Sierpnia 1 w Warszawie.

 

      Parę słów o artyście:


     Andrzej Sobczyk, artysta malarz ur. się w 1954 roku w Warszawie, mieszka na Warszawskiej Woli. Malarstwa uczył się u prof. Janusza Eysymonta a grafiki u prof. Andrzeja Rudzkiego. Maluje w technikach olejnych, akrylowych, akwareli, pastelach i rysunku.

    Malował i rysował od wczesnych lat dziecinnych a pierwszą wystawę swoich rysunków miał jeszcze w szkole podstawowej.

     Pierwszą poważną wystawę miał w 1975 roku, będąc uczniem szkoły średniej. Pracował jako plastyk do spraw reklamy i poligrafii, następnie jako plastyk dekorator witryn sklepowych. Był członkiem Spółdzielni Twórców Sztuk Plastycznych i Użytkowych „Kontakt”, członkiem Stowarzyszenia Twórców Malarzy i Rzeźbiarzy "Stare Miasto”. Jako plastyk współpracował ze Stowarzyszeniem Weteranów Kawalerii i Artylerii Konnej W.P. przy kościele św. Anny, stale współpracuje jako plastyk ze Stowarzyszeniem Młodzieży i Dorosłych Osób Niepełnosprawnych „Ożarowska” w Warszawie. Zajmuje się także konserwacją obrazów oraz projektowaniem plastycznym. W 1984 roku uzyskał uprawnienia do wykonywania zawodu artysty plastyka, wydanego przez Komisję Kwalifikacyjną Ministerstwa Kultury i Sztuki.

      Brał udział w 18 wystawach, konkursach i plenerach. Jego obrazy znajdują się między innymi w Muzeum Zamek w Szydłowcu, Shriners Hospital w Chicago, siedzibie VESTA TOOLS INC. w Kanadzie, siedzibie Episkopatu Polski w Warszawie, Grand Hotelu w Krakowie, Banku Pekao w Warszawie, ELE Invest w Warszawie oraz w wielu kolekcjach prywatnych w całej Polsce, a także za granicą: najwięcej na terenie Kanady, USA, Włoch, Francji, Irlandii, Holandii i Niemiec. Stale współpracuje z warszawską Galerią Sztuki Współczesnej TAB Teresy Pomykały.


            Motto artysty, które towarzyszy mu od początku jego twórczości:

    „Sztukę swoją traktuję jako scenografię do Teatru Dobroci, w którym aktorami są uczucia, nastroje, przeżycia i stosunki międzyludzkie. Teatr ten, to mój wewnętrzny świat wyobraźni dla którego wciąż poszukuję nowych znaczeń i symboli oraz uniwersalnej reguły dobroci, która będzie przekładana na język sztuki i zrozumienia dla współczesnego człowieka”.


      W czasie trwania wystawy organizatorzy zaprosili wszystkich na poczęstunek z symboliczną lampką wina. W czasie wystawy można też  było posłuchać muzyki, którą skomponował Andrzej Sobczyk, i która w tle utożsamiała się z jego obrazami, które przeplatały się na dwóch dużych ekranach drugiej sali w postaci slajdów.

      Dodam na koniec od siebie, że Andrzej Sobczyk oprócz malowania pisze wiersze, i gra na gitarze. 

      W mojej wyobraźni jego malarstwo pozostawiło głęboki estetyczny ślad. Jego obrazy przenoszą w surrealistyczny świat, świat jakże inny od tego, który nas otacza, świat wyobraźni. Tak samo jak twórczość Salvadora Dali, z którym ośmielę się jego obrazy porównać.

 

 

 

       Andrzej Sobczyk posiada też swoją stronę internetową, na której można zobaczyć m.inn. te prace, które nie były przedstawione na wystawie.  http://andrzejsobczyk.pl/


 

Stanisław Dominiak

 

 

 

Kilka zdjęć z wystawy 

 

 

 

Rozpoczęcie wystawy, z prawej strony Andrzej Sobczyk

 

 

 

 

Stanisław Dominiak w rozmowie z A. Sobczykiem

 

 

 

 

A. Sobczyk, "W kolejce po nadzieję" - olej, panel - 93 x 72 cm. 2002

 

 

 

 

A. Sobczyk, "Pojazd księżniczki" z cyklu Pojazdy alternatywne - olej, karton - 39 x 30 cm. 1995

 

 

 

 

A. Sobczyk, "Nie kochałem, zdradziłem" - olej, płótno - 73 x 90 cm. 2009

 

 

 

A. Sobczyk, "Posadź drzewko na szmaragdowym polu" - olej, płótno - 73 x 90 cm. 2010

 

 

 

A. Sobczyk, "Uważaj na te oczy zielone" - olej, płótno - 65 x 80 cm. 1995

 

 

 

 

A. Sobczyk, "Ptasznik" - olej, karton - 30 x 38 cm. 1996

 

 

 

 

A. Sobczyk, "Chłodny pocałunek" - olej, płótno - 73 x 90 cm. 2010

 

 

 

 

W drugiej sali przedstawiono pokaz slajdów na dwóch ekranach, na których przeplatały sie obrazy malarza a on sam ozdabiał ten pokaz swoją muzyką skomponowaną pod ich treść, na ekranie widać obraz pt. "Podróżny sen Mariki"- olej na płótnie.

 

 

 

 

Tutaj widać dwa ekrany z pokazem slajdów, natomiast stałe obrazy, których zdjęcia są powyżej były rozmieszczone w galerii obok

 

 

 

Foto: Stanisław Dominiak



oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Rajmund Pollak

poniedziałek, 19 września 2011 20:58

 

 

 

 

 

RAJMUND POLLAK

 

"SIŁA PRZEBICIA"

 

 

 

 


 

     Rajmund Pollak całe swoje życie związał z Podbeskidziem. Urodził się i mieszka w Bielsku Białej. Był radnym Sejmiku Województwa Śląskiego i Przewodniczącym Solidarności FIAT Auto Poland.

  

   Z zawodu jest inżynierem mechanikiem. Ponadto ukończył podyplomowe studium handlu zagranicznego. Jest również poliglotą – zna język francuski i niemiecki oraz podstawy języka włoskiego i chińskiego. Interesuje się malarstwem oraz kulturą i sztuką Chin.

 

   „Siła przebicia” jest pierwszą książką Rajmunda Pollaka. Motto autora przyświecające tej publikacji brzmi:

 

                                              „Ważne są tylko te słowa,

                                              które mają pokrycie w czynach

                                              lub zdarzeniach”

 

    Fabuła powieści jest fikcją literacką, chociaż opiera się na przeżyciach i doświadczeniach autora i ludzi mu współczesnych. Historyk – Krzysztof Chodorowski w taki oto sposób podsumowuje książkę Rajmunda Pollaka: „Całość napisana żywym i obrazowym językiem nie ucieka od podejmowania problematyki obyczajowej czy psychologicznej. Starszemu Czytelnikowi zapewne przypomni nie tak odległą przeszłość. Młodemu, ma uświadomić jej dramaturgię i ułatwić zrozumienie obecnej rzeczywistości”.

 

  Najbardziej istotne w „Sile przebicia” jest zdemaskowanie mechanizmów oszustwa jakiego dokonano przy okrągłym stole w 1989 roku oraz opisanie narodzin NSZZ „Solidarność” w 1980 roku w największej fabryce samochodów w PRL-u.

 

   Książka jest też próbą obnażenia mechanizmów manipulacji w robieniu karier i dochodzeniu do stanowisk. Czy to udało się w literacki sposób przedstawić autorowi niech ocenią czytelnicy sami.

   

    W przygotowaniu jest już następna powieść autora, która będzie jakby dalszym ciągiem „Siły przebicia”, a ukaże się w następnym roku - 2012.

 

 

 

 

Stanisław Dominiak

 

 

 


 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Katarzyna Skoruch

czwartek, 15 września 2011 10:48

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Śtp. KATARZYNA SKORUCH

 

 

      Od urodzenia mieszkam w Warszawie, w dzielnicy Wawer. Jestem absolwentką prawa i pracuję w sądzie, jako asystent sędziego. Pisanie pociągało mnie od dawna, ale piszę od niedawna. Moje wiersze jak dotąd ukazały się jako „Debiut” In Vino Veritas, gdzie zajęłam trzecie (równorzędne) miejsca. 

 

 

 

 

 

WIERSZE

 

 

 

Niewinność ?

 

 

Rozdarte z hukiem niebo

I moja sukienka

Pod twoimi dłońmi

 

Nie mam już wstydu

Zmył go deszcz

Z tuszem z rzęs

 

 

 

 

 

Rozwiązłość

 

 

Za pierwszym razem chowała w pięści

Skruszone palce

A z ust ścierała szminkę

 

Teraz już śmiało wynajmuje na godziny

Miłość o smaku chili

 

 

 

 

 

Podstępnie



Bukiet zawarty w twardych objęciach szkła
Zrodzony z brzemiennych gron
Ociężałych jak wezbrane mlekiem piersi
Podobny kobiecie
W porze późnego lata
Lub wrześniowej jesieni

Bywa równie zdradliwy
Jak ona

 

 

 

 

Bransoletki

 

 

Połączone łańcuszkiem

Odtąd jedyna biżuteria

Jaką będzie nosiła

Z oddechem

Powietrza

 

Wyrok wydała

W dniu wymiany obrączek

 

Potem

Permanentny makijaż

W odcieniach fioletu

 

Czas liczony stężeniem

Promili we krwi

Dawnego Romea

 

Obierała ziemniaki

A nóż był ostry

 

 

 

 

 

 


oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Srebrny jubileusz Stowarzyszenia "Podbeskidzie"

niedziela, 04 września 2011 20:04

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Srebrny jubileusz Stowarzyszenia

„Podbeskidzie”

 

 

     Po południu, 2 września 2011 roku, w uroczej, wykonanej z ciosanego drewna  „Karczmie Ciosana” położonej u podnóża gór w Szczyrku,  z dala od zgiełku dnia codziennego i w promieniach słońca, odbyła się uroczystość 25-lecia  Stowarzyszenia Promocji Kultury „Podbeskidzie”, którego miejscem działania jest Bielsko-Biała. SPK „Podbeskidzie” kontynuuje działalność Robotniczego Stowarzyszenia Twórców Kultury  „Podbeskidzie”, które w 1992 roku zmieniło nazwę.

     Stowarzyszenie Promocji Kultury „Podbeskidzie” może poszczycić  się  sporym dorobkiem. W 1997 roku  zorganizowało Przegląd Twórczości Artystycznej Seniorów z Podbeskidzia pt. „Czas wolny czasem twórczym”. W okresie od 1992 roku zorganizowało kilka plenerów malarskich i kilkadziesiąt wystaw prac malarskich, rzeźb, rękodzieła i fotografii, a także Warsztaty Twórczego Pisania i Warsztaty Kultury Żywego Słowa (prowadzone w 2007 roku przez 10 miesięcy). W latach 2009-2011 pod przewodnictwem wielce zasłużonego dla kultury Podbeskidzia Jana Dworaczka, odbywały się Warsztaty Literackie, a w roku 2009 Warsztaty Fotograficzne, prowadzone przez Jana Leszka Rysia. Stowarzyszenie ogłosiło także kilka ogólnopolskich konkursów literackich, w tym  dwie edycje konkursu  „Taka to nasza Ojczyzna kochana”, Konkurs na poezję religijną „Credo” i turniej poetycki „O laur Podbeskidzia”. Towarzyszyły im wydawnictwa pokonkursowe, zawierające nagrodzone i wyróżnione wiersze. Stanowią one część bogatego dorobku wydawniczego Stowarzyszenia, na który ponadto składają się: Almanach literacki, wydawnictwa zbiorowe „Poetyckie Podbeskidzie” i „Na lirycznych ścieżkach” oraz liczne indywidualne zbiory prozy i poezji.

     Niezwykle aktywna działalność Stowarzyszenia Promocji Kultury „Podbeskidzie” na przestrzeni 25 lat, została dostrzeżona i doceniona przez ministra Bogdana Zdrojewskiego, który przyznał mu Dyplom Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za Upowszechnianie Kultury. Ponadto minister nadał Odznaki Honorowe „Zasłużony dla kultury Polskiej”  trzem jego członkom: Józefowi Mikoszowi, Józefowi Argasińskiemu i Janowi Leszkowi Rysiowi, które wręczył  prof. dr hab. Paweł Soroka – przewodniczący Rady Krajowej RSTK z Warszawy. Ponadto  wręczył on Dyplomy Rady Krajowej RSTK  Janowi Dworaczkowi, Marii Procyk - aktualnej przewodniczącej Stowarzyszenia, Krystynie Blamek-Hyrkiel, Bogdanowi Królowi, Danucie Nowak, Genowefie Konecznej, Józefowi Gawłowi, Danucie Smaza,  Kazimierzowi Szuszczewiczowi i Zbigniewowi Ziobowi.

     Druga część jubileuszowej uroczystości poświecona była prezentacji twórczości członków stowarzyszenia. Swoje utwory literackie i wydawnictwa zaprezentowali m.in. Jan Dworaczek, Józef Argasiński, Emilia Berndsen, Weronika Włodarczyk, Krystyna Sobocińska, Stanisław Sikor,  Danuta Smaza, Krystyna Blamek-Hyrkiel, Kazimiera Wojtyła, Agnieszka i Rajmund Pollak, Maria Jędruszczak, Zyta Dąbrowska, Zofia Ciapała, Zbigniew Lot, Alicja Ziob, Wiesław Koneczny. Goście z Warszawy - Paweł Soroka i Stanisław Dominiak – działacz Warszawskiego RSTK i Stowarzyszenia Autorów Polskich, poeta i redaktor, oceniali i komentowali  je  na gorąco od strony warsztatowej.

     Jednocześnie we wnętrzu „Karczmy Ciosana” zainscenizowana została wystawa obrazów, rzeźb, rękodzieła i wydawnictw literackich członków stowarzyszenia: Genowefy Konecznej, Wiesława Konecznego, Danuty  Nowak,  Krystyny Blamek, Antoniego Liszka, Zbigniew Zioba, Jana Leszek Rysia, Kazimierza  Szuszczewicza, Józef Gawła,  Zofii Ciapały, Marii Procyk, Anny Stryszewskiej, Marii Żywickiej  i  Bogdan Króla.

     Uroczystość trwała do późnych godzin wieczornych. Po części oficjalnej był czas na bliższe i konstruktywne kontakty z twórcami z Podbeskidzia, na wymianę poglądów na temat zaprezentowanej  twórczości i działalności Stowarzyszenia. Organizatorzy uroczystości i właściciele „Karczmy Ciosana” zadbali o dobrą atmosferę, posiłki i noclegi dla gości. Wywieźliśmy z Podbeskidzia bardzo miłe, twórcze wrażenia co powyższym tekstem oraz fotografiami dokumentujemy.

 

 

 

Opracowanie:

Paweł Soroka i Stanisław Dominiak

 

 

 

Poniżej fotki z uroczystości


 

 

 

 

Spotkanie rozpoczęte, od lewej Stanisław Dominiak, Paweł Soroka, 

Maria Procyk i Kazimierz Szuszczewicz

 

 

 

 

Paweł Soroka wręcza dyplom Ministerstwa Kultury Pani Marii Procyk

 

 

 

 

A oto dyplom

 

 

 


 

Tutaj powiększenie

 

 

 

 

Odznaczenie otrzymuje Pan Jan Leszek Ryś

 

 

 

 

Pan Józef Argasiński odbiera odznaczenie

 

 

 

 

Wiceprezes Jan Dworaczek odbiera dyplom

 

 

 

 

Rzeźbiarz Józef Gaweł

 

 

 

 

Rzeźbiarz Kazimierz Szuszczewicz

 

 

 

 

Danuta Smaza, wieloletnia księgowa Stowarzyszenia

 

 

 

 

Odznaczenie przyjmuje Pan Józef Mikosz

 

 

 

 

Malarka Danuta Nowak

 

 

 

 

Malarka Genowefa Koneczna

 

 

 

 

Utalentowana poetka Zyta Dąbrowska

 

 

 

 

Zdjęcie zbiorowe uczestników uroczystości

 

 

 

 

Przed "Karczmą Ciosaną", Pani Maria Procyk, przewodnicząca Stowarzyszenia w środku pomiędzy gośćmi z Warszawy

 

 

 

 

Zbiorowe zdjęcie uczestników spotkania na tle gór, z prawej strony widać Pana Rajmunda Pollaka z corką Agnieszką, utalentowaną poetką, autora książki pt. "Siła przebicia", w której porusza temat mechanizmów zakłamania...

 

 

 

 

Zdzisław Rychlik - napisał książkę o zagranicznych podróżach służbowych w czasie PRL

 

 

 

 

Członkowie stowarzyszenia przy stole obserwują przebieg spotkania

 

 

 

 

Pełna sala, uczestnicy przybyli z różnych stron Podbeskidzia

 

 

 

 

Paweł Soroka ogląda obrazy

 

 

 

 

Prac było dużo i niektóre trzeba było stawiać nawet na podłodze

 

 

 

 

Owacje na stojąco dla medalistów

 

 

 

 

Przemawia Jan Dworaczek, wiceprezes SPK "Podbeskidzie"

 

 

 

Film przesłany przez Panią Marię Procyk

 

 

 

 

 

 

Zdjęcia: Stanisław Dominiak

Wacław Morawski

i inni



oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Dzienniki, „Polaków portret własny”, lata 1985, 1989, 1990

niedziela, 04 września 2011 0:19

 

 

 

 

 

 

Weronika Włodarczyk

 

 

Dzienniki

Polaków portret własny” 

lata 1985, 1989, 1990

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

     Weronika Włodarczyk mieszka w Brzeszczach. Pracowała w Kopalni Węgla „Brzeszcze” 30 lat. Po przejściu na emeryturę pracowała jako instruktor kulturalno-wychowawczy w Ośrodku Kultury. Od dziecka pisze wiersze, opowiadania, felietony, dzienniki. Jest laureatką wielu nagród i wyróżnień. Jest również malarką. Maluje kwiaty, pejzaże, obiekty sakralne i martwą naturę. W tej dziedzinie posiada również nagrody i wyróżnienia. Odznaczona Krzyżem kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski – 1985 za szczególne zaangażowanie w działalności społeczno-kulturalnej.

 

      „Dzienniki” autorka napisała na konkurs „Polaków portret własny”.

     Składają się one z dwóch części. Pierwsza obejmuje okres od 12 marca do 31 grudnia 1985 r., z tym, że regularne zapiski pojawiają się od września. Druga – obejmuje okres od 1 czerwca 1989 r. do 31 maja 1990 r.

 

     Weronika Włodarczyk notuje wydarzenia każdego dnia w porządku chronologicznym. „Dzienniki” mogą być źródłem szczegółowych informacji o problemach dnia codziennego tamtego okresu: o cenach, zarobkach, zakupach, sposobach spędzania wolnego czasu, pogodzie.

     „9 lipiec – nd. Jak ten czas leci już 9 lipca. Idę na mszę o 8.30. Znowu gorąco się modlę o odzyskanie straty zięcia. W drodze powrotnej spotykam znajomą, która zna i współczuje Stefanowi. Dziś obiad świąteczny, rosół z makaronem, ziemniaki kurczak, mizeria, kompot, potem drzemka, a w wieczór na imieniny swatowej (teściowa córki Marioli), a tam same smakołyki, 3 rodzaje ciasta domowego, kawa, karp w zalewie, wędliny, sałatka z kapusty i porów, jeszcze proponują flaczki, ale już nie mogę, gdzie ten kryzys? Wracamy o 23.30.”

 

     Autorka pisze również o swojej pracy w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury, pracy społecznej w Miejskiej Radzie Narodowej, w Powszechnej Spółdzielni Spożywców „Społem” oraz w różnych organizacjach społecznych i kulturalnych.

 

   Osobny wątek w „Dziennikach” stanowią zachodzące wówczas w Polsce przemiany gospodarcze i ustrojowe widziane oczami autorki – osoby o poglądach lewicowych, szeregowej działaczki PZPR.

     „6 czerwca – wt. Jestem nadal bardzo przeziębiona. Piję siemię lniane z miodem. Biorę tylko jeden zabieg. Po obiedzie sen, potem telewizja, rozmowy luźne, o polityce, gospodarce, co radość pani Stanisławy, że wygrali wybory solidarnościowcy, zaskoczenie nie wiadomo co zrobią, konsternacja, wszyscy czekamy z niecierpliwością co dalej.”

 

     Kolejnym wątkiem są przemiany w dziedzinie kultury, sygnalizowane w relacjach z pracy we wspomnianych wcześniej organizacjach.

     „28 kwiecień – so. Wstaję o 6-tej, przygotowuję się do wyjazdu na Walne Zebrania RSTK do Chełmka. Proszę męża, by mnie odwiózł, odmawia, dobrze pojadę pociągiem, tylko niepotrzebnie tak wczas. Walne Zebranie rozpoczyna się punktualnie, przyjechało nas 41 osób z Bielska, Andrychowa, Oświęcimia i Chełmka. Zarząd wojewódzki w Bielsku-Białej rozwiązał się, nikt nie chce pracować a Koła w terenie aktywnie pracują samodzielnie, bez dyrektyw, no ale ktoś to musi trzymać w jednych rękach. Zawiązały się przyjaźnie między kołami, wspólne plenery, wieczory autorskie. Mnie wybrano do komisji wniosków. Wybrano nowy zarząd 7 osobowy. Przew. Został gospodarz dzisiejszego zebrania chełmkowskiego, szef RSTK, członek zarządu krajowego Antoni Korycik, malarz. Przyjazna, lecz rzeczowa dyskusja wyłoniła szereg ważnych wniosków dla przyszłej działalności.” 

 

     Dr Jacek Lechendro, recenzent jej pracy, stwierdza, że „”Dzienniki” 1985 i 1989/1990 pisane przez panią Weronikę Włodarczyk są niezwykle ciekawym, wielowątkowym źródłem wiedzy o tamtych czasach (…) Autorka opisując dzień po dniu swoje przeżycia w tak ważnych dla społeczeństwa polskiego momentach, naszkicowała nie tylko swój osobisty obraz i obraz najbliższej rodziny, ale namalowała także portret swych współpracowników, sąsiadów, znajomych i nieznajomych, można by rzec „Polaków portret własny”,  na którym wielu może siebie odnaleźć.” 

 

 

 

Stanisław Dominiak

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Czwartek, 1 wrzesnia 2011 r.

sobota, 03 września 2011 20:25

 

 

 

 

 

Czwartek, 1 września 2011 r.

 


 

     …no i doczekaliśmy się pierwszego powakacyjnego spotkania. Przybyły nam trzy nowe koleżanki do naszego warszawskiego ogniwa RSTK i zaprezentowały nam próbki swojej twórczości.

     W dalszej części spotkania starzy członkowie pochwalili się swoim wakacyjnym dorobkiem. Wszystkie utwory były omawiane przez uczestników spotkania oraz Stasia Stanika - naszego stałego krytyka literackiego.

     Po części oficjalnej członkowie redakcji Własnym Głosem ustalili z Pawłem Soroką treść następnego numeru WG (83), a na zakończenie odwiedziliśmy pracownię naszych przyjaciół z sekcji malarskiej, kończąc spotkanie symboliczną lampką francuskiego wina Chateau Pey Tour Bordeaux.

     Kolejne spotkanie grupy literackiej jak zwykle w pierwszy czwartek następnego miesiąca.

 

 

 

 

 

fotki ze spotkania

 

 

 

 

Od lewej: Pani Elżbieta Grabosz, Bożenka Kaczorowska i Kasia Skoruch

 

 

 

 

Kasia, Zosia i Marysia

 

 

 

 

Od lewej: Majka, Jadzia, Staszek, Mirek i Tamar

 

 

 

 

Ujęcie ogólne, wiersze czyta Kasia Skoruch

 

 

 

 

 

 

 

 

Staś Stanik, Krysia i Majka

 

 

 

 



oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Bożena Kaczorowska

sobota, 03 września 2011 18:30

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bożena Kaczorowska

 

 

Absolwentka Szkoły Rzemiosł Artystycznych na Warszawskim Żoliborzu. Ukończyła także Podyplomowe Studium  o kierunku dekorator wnętrz. Ma na swoim koncie kursy florystyczne. Mieszka i pracuje w Warszawie. Publikuje w internecie na kilku portalach poetyckich. W tym roku zdobyła prestiżowe nagrody w kilku Konkursach Poetyckich:

 

- II miejsce w Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim im. Marka Hłaski w Chorzowie.

 

- II miejsce w Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim im. Kazimierza Hoffmana w Bydgoszczy.

 

- III miejsce w  Ogólnopolskim Konkursie Literackim „ O laur Konika Morskiego” w Świnoujściu,

- oraz I miejsce w Konkursie Jednego Wiersza w Łomiankach.

 

Jej wiersze znajdują się także w kilku zeszłorocznych antologiach pokonkursowych.

Publikowała także kilka wierszy w almanachu „Furtka”.

 

 

 

 

 

 

 

WIERSZE

 

 

 

 

Dźwignia

 

 

 

Możesz mieć przez chwilę przewagę.

Dźwignia unosi cię wyżej, i wyżej.

Po czym opada gwałtownie.

Nawet nie skupiasz się na tym.
Niektórzy lubią takie pierdoły,

 

zaczepiają się o element

i wkoło to samo.

Trach! I załapało.

 

 

 

 

 

 

Epistolarna                                                          

 

 

 

Gramy w słówka. To się nazywa:

choroba duszy z powikłaniami.

 

Trzeba ją przejść jak ospę,

albo świnkę.

 

Powiedział, że zapominanie

jest darem od Boga.

 

Też bym chciała czasem,

nie pamiętać.

 

Zajmuję czymś ręce;

otwieram weki,

 

wyjadam resztki z lata,

i sprawdzam

 

położenie słońca na szybie.

Wczoraj zmienili czas na letni.

 

Wykręciłam numer ale telefon

milczał. Miał prywatną sekretarkę.

 

Nie dopuściła mnie do głosu.

 

 

 

 

 

 

Ławice

 

 

 

Uskok. Wie, że trzeba cierpliwie

czekać. W tym miejscu woda

podchodzi pod krawędź, burzy nurt.


Ryba skacze. Ryba sama wpada

do pyska. Trzeba tylko rozdziawić

i kłapnąć w odpowiednim momencie.

Trzeba mieć ten dryg.

 

Małe płotki wpadają w panikę.

Szarpią, próbują się z siecią.

Ale mocne są oczka wontonów.

 

Tkane z zamysłem. Stąd nie ma

ucieczki.

 

 

Są tylko zmagania.

 

 

 

 

 

Nowożeńcom

 

 

Musi się wszystko przegryźć.
W krysztale łamie się
światło. W trójkącie
przypomina bryłę
lodu.

A może nawet śnią się

brylanty
w tym
szkle.

Na palcu błyszczy metal.
Z pozoru przyjazny

sercu

 

element
uzależnienia.


Na otarcie łez

konfetti.

 

 

 

 

 

 

paź królowej

 

 

na liściu drży nerw. masz wrażenie,
że był tu przed chwilą.

 

Intonował muzykę, podawał akord.
zamykasz oczy.

ręka pianisty dotyka klawiszy,
po czym unosi się w górę.

 

kiedy myślisz, że płynie spokojnie

w kierunku czoła, nagle wraca.

 

z impetem uderza w klawisze.
młoteczek dotyka struny.

wiesz, że nic nie dzieje się przypadkiem.
czasem tylko wymyka  spod kontroli.

świerszcz z natury uwodzi księżyc.
szuka w nim błękitu nieba.

 

 

 

 

 

 

punkt obserwacyjny

 

 

tu się zaczyna i kończy wszystko.

na dachu budynku.

 

czuły punkt odniesienia.

 

unosisz głowę i jeden ruch łączy

ekstazę z nadlatującymi samolotami.

 

w taki sposób się dorasta. na wprost

jest lotnisko, a za nim kolejny,

 

stumilowy las. lećmy już.

 

sprawdzamy tory pochyłe, robimy to

na wyprostowanych nogach;

 

lotka, skrzydło, lotka- zamknij dziób!

nie wychylaj się za mocno.

 

najlepiej zajmij miejsce w środku!

rozdziawione gęby, jak to- gdzie?

 

dokładnie w tym miejscu, w którym mamy

połączenie! (pytasz, jak byś nie wiedział.)

 

wciąż daleko nam do drzew. gubią się

także ptaki nocą. tracą orientację.

 

zróbmy to w dzień, lub

przy zapalonych reflektorach.

 

 

 

 

 

 

Wołaj mnie od Tam do Tu

 

 

Mam na imię To Tam.  Ale nie wołaj mnie

zbyt często. Rozpuszczam właśnie włosy

i mocno mydlę twarz.

 

Oczy mam wciąż szerokie i rozwarte.

Gotowe szukać ciebie na końcu balii.

Nawet na dnie.

 

Wtedy jesteś tylko dla mnie, mydlana bańko.

Tak, tak, kolorowa impresjo. Nie pękaj,

zbyt łatwo pęka świat i odkształcają się dłonie.

Potem toną niezatapialne okręty. Łamią się

kruche lody pod stopami. Zapowiadają powodzie.

I na co to wszystko?

Po wielkiej wodzie nie spodziewaj się zbyt wiele.

Tu, na ogół, kończy się mydło, i pienią puste butelki.

A po reklamie szamponu, zostaje krótkotrwały połysk. 

 

Świeci tylko czarna dziura w emalii.

 

 

 

 

 

 

zielona dolina

 

 

pochylam się nad tobą człowieku
z doliny. zakładam maskę zdejmuję

dotykam oczu.

są prawdziwe. nieomylnie lustrują

przedziały. dokonują konsensusów.

wiem, że z nadejściem świtu znikniesz.
jak znikają leśne elfy. dobre duszki boru.

albo ja zmienię przemieszczenie. ty zaś

stał będziesz nieruchomo, trzymając

 

w rękach płaski czerwony kamień.
który niczym podstawka na ciepłe słowa

 

będzie rozjaśniał myśli, zjawom takim jak my.

 

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 21 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  157 336  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Galeria RSTK W-wa

O naszym bloogu

Prezentacja twórczości członków Grupy Literackiej Wena-RSTK Warszawa

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 157336
Wpisy
  • liczba: 523
  • komentarze: 150
Galerie
  • liczba zdjęć: 43
  • komentarze: 3
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 2837 dni