Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 205 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Warsztaty literackie - Czwartek 3 marca 2016 r.

piątek, 04 marca 2016 13:40
Skocz do komentarzy

 

 

 

Czwartek, 3 marca 2016 r.

 

 

 

 

 

Stanisław Dominiak

 

 

Na dzisiejszych warsztatach literackich gościliśmy naszego kolegę z Grudziądza Mieczysława Bogdańskiego, który zaprezentował nam swoją nową książkę i płytę pt„Wiersze klasyka”, którą wydał z okazji 1050 rocznicy Chrztu Państwa Polskiego. W dalszej kolejności prezentowaliśmy swoje prace, które były na bieżąco omawiane przez uczestników spotkania w tym naszego stałego krytyka Stanisława Stanika. Nasza nowa koleżanka dr Ewa Danuta Białek zaprezentowała nam swoją bardzo ciekawą prace pt. „Proces twórczy i poziomy psychologicznego wyrażania”, która szczególnie zwróciła naszą uwagę, ze względu bezpośrednio dotyczące nas psychologiczno twórcze aspekty naszej działalności i którą to pracę zamieszczam poniżej.

Po zajęciach oficjalnych poruszaliśmy z przewodniczącym Rady Krajowej RSTK, prof. Pawłem Soroką, sprawy organizacyjne dotyczące działalności naszego Stowarzyszenia.

 

 

 

Praca dr Ewy Danuty Białek

 

 

Strzaka w dół.gif

 

 

 

 

Dr Ewa Danuta Białek

Instytut Psychosyntezy

www.psychosynteza.pl

 

 

PROCES TWÓRCZY I POZIOMY PSYCHOLOGICZNEGO WYRAŻANIA

 

 

W połowie 2014 roku przypadek sprawił, że uczestniczyłam w wycieczce „Śladami impresjonistów”, a w jej trakcie w zwiedzaniu wystawy w Düsseldorfie  „Sztuka i Alchemia”. To był „kamień filozoficzny”, którego szukałam w tym momencie mojego życia, a ten przypadek nie był przypadkiem, tylko „synchronicznością”. W drodze powrotnej więcej wyjaśnień znalazłam w albumie, wydanym przez Muzeum w Düsseldorfie. To była cała filozofia i alchemia, która przejawiała się w moim życiu, także w mojej twórczości. Co było jednak dla mnie wyjątkowo odkrywcze, że była ona wspólna dla wszystkich twórców.

W moim dochodzeniu do twórczości było kilka „kamieni węgielnych”. Jednym z nich była chemia na studiach, a szczególnie chemia organiczna leków, którą uwielbiałam. Zarówno wzory chemiczne, szczególnie przestrzenne, jak i całe wyposażenie laboratoryjne (szklane), to było to, co bardzo mocno działało na moje zmysły i wyobraźnię. Mogłam obserwować, jak z czegoś niewidzialnego stawało się widzialne lub z czegoś odrębnego stawało się czymś innym, bardziej konkretnym i oczekiwanym. Potem przez lata studiowania psychosyntezy, pracy nad sobą oraz z ludźmi, uświadamiałam sobie, jak dzieje się proces alchemiczny w człowieku.

W albumie, przeglądanym w autokarze, znalazłam wiele odpowiedzi na zadawane sobie ważne pytania. Autor, odwołując się do Junga i jego książki „Psychology and Alchemy”, porównał proces alchemiczny do transformacji w procesie indywiduacji osoby. Tego procesu doświadcza każdy z nas, jeśli jest tego świadomy. Przeczytałam także, że koncepcja alchemii miała olbrzymi wpływ na wiele dziedzin humanistycznej aktywności. Dotyczy to, szczególnie obszaru sztuki, oraz literatury (czego dowodem jestem właśnie ja), ponieważ każde dzieło jest pewnego rodzaju alchemicznym produktem. Duże wrażenie zrobiło na mnie zdanie „Marzenia i zrozumienie materii i kontrolowanie jej transformacji to tworzenie nowego, bardziej wspaniałego i wartościowego produktu”. Jest to metafora duchowej transformacji. Pozwala na tworzenie bardziej spójnego obrazu świata, zawierającego pełniejsze jego zrozumienie, używając coraz bardziej subtelnych środków wyrazu.

Z albumu dowiedziałam się także, że tak poszukiwany i pożądany kamień filozoficzny to nic innego niż pozwolenie wyobraźni człowieka odnieść zwycięstwo nad materią. To także moc żeńskiej części naszej natury (każdego z nas – warto być tego świadomym!), podobnie jak połączeń mikrokosmosu i makrokosmosu, oraz energetycznych wibracji.

W albumie znalazłam wiele informacji o współczesnej sztuce, w której coraz bardziej widoczna jest ta alchemiczna transformacja człowieka, określana jako auto-transformacja (za Jägerem samotranscendencja), a jednocześnie katalityczna funkcja społeczna – do pobudzania innych do rozwoju i wyrażania siebie.

W albumie przywołano współczesną artystkę Rebeccę Horn. Jej zdaniem alchemia jest nieustanną wizualizacją, w efekcie której następuje podnoszenie świadomości na wyższy poziom. To jest klucz, moim zdaniem całego procesu rozwoju po spirali, transformującego naszą istotę.

W dziele Roberta Rotara (1926-1999) „Das Chaoss shrie: Form me” – cały proces wzrastania człowieka opiera się na dwóch spiralach, ustawionych w przeciwstawnych kierunkach (jak helisa DNA- przypis autorki). Prezentują one symbolicznie zarówno kreatywny proces jak i proces introspekcji. Przez lata życia doszłam sama do wniosku, że obydwa powyższe procesy są bezcenne dla wewnętrznej harmonii człowieka w sobie i z otoczeniem, a to prowadzi do zdrowia we wszystkich jego wymiarach i przestrzeniach oraz wyrażania siebie w literaturze, sztuce czy muzyce.

Ta wyprawa śladami impresjonistów, uświadomiła mi, że poprzez sztukę, a więc też pisanie (jak w moim przypadku), a stąd refleksję i „wydobywanie”, (aby ofiarować jej wynik innym ludziom), jesteśmy w stanie generować proces harmonii wewnętrznej i zewnętrznej.

Rozwój odbywa się w nieświadomym procesie transformacji, prowadząc do wyrażania siebie poprzez swe wytwory. Szkoda jednak, że nie zawsze jesteśmy tego świadomi, a to pociąga za sobą koszty, które są wielkie. Możemy je obserwować chociażby w różnego rodzaju patologiach, niespełnieniu, poszukiwaniu szczęścia i zdrowia, gdzieś poza sobą. Wprowadzenie natomiast  tej wiedzy o harmonizowaniu siebie do edukacji, już od najwcześniejszych lat, uwolniłoby ludzi od cierpienia duszy, a w konsekwencji ciała (choroby psychosomatyczne lub z autoimmunoagresji), które są ich nieustannym doświadczeniem, jak i następstwem zablokowania autoekspresji..

Zwykle uczy się w szkole jakiejś tam biologii czy fizyki i praw, które nie są przypisywane do natury człowieka, będącego jednym z bytów przyrody. Jak każda energia, różne formy psychicznej energii muszą ulec transmutacji. Jest to proces alchemiczny. Odbywa się tak, jak w kosmicznej materii, gdy metale nieszlachetne przekształcają się w złoto.

W tym przypadku – człowieka, wyrażanie siebie dotyczy przekształcenia czegoś, co jest fizyczne, ciężkie, w coś, co jest subtelne, a więc lekkie i może podnieść człowieka na wyższy poziom zrozumienia, uświadomienia sobie praw rządzących jego naturą. To tak, jak uzyskanie „wartości dodanej”, gdy „urodzimy” coś co jest własnym dziełem, do którego nie jest potrzebny drugi człowiek.

Zmiana taka odbywa się w sobie i jest jednym z procesów alchemicznych transmutacji psychologicznej energii. Może on zachodzić zarówno na poziomie aspektu zmysłowego, emocjonalnego jak i mentalnego, podobnie jak  „wertykalnego” czy „horyzontalnego” (od fizyczności do duchowego poziomu), niemniej obydwa procesy (wertykalny i horyzontalny)  powinny być zharmonizowane. Może jednak dochodzić w trakcie życia do zablokowania tych procesów, szczególnie duchowego rozwoju (repression of the sublime).

Transmutacja i sublimacja energii psychicznych może być, zdaniem Assagiolego – twórcy psychosyntezy, procesem spontanicznym lub stać się świadomie sterowanym.

W literaturze psychologicznej i to zarówno psychologii humanistycznej, jak i transpersonalnej (jej formą jest psychosynteza), proces twórczy ma znaczące miejsce. Od czasów A. Maslowa, psychologia humanistyczna zajmuje się osobami zdrowymi, w odróżnieniu od patologii, którą w przeważającej większości zajmuje się psychologia klasyczna.

Warto spojrzeć na tę sferę funkcjonowania człowieka z nieco szerszej perspektywy, dostrzegając nie tylko samego człowieka i jego rozwój, ale także kontekst ewolucyjny, dotyczący wielu poziomów wzrastania, a co za tym idzie, wyrażania każdego z nich w innej formie i treści.

Rozwój jest siłą wiodącą w naturze, w tym także człowieka. Dzieje się on u niego nie tylko w sferze materialnej (fizycznej), zmysłowej, ale także mentalnej, emocjonalnej i duchowej. Bywa, że osoby wykazują już we wczesnym dzieciństwie wiele cech twórczych, jako zwiastuny swoich darów i talentów, które właściwie wspierane mogą w trakcie ich życia ulec ukształtowaniu i wyrażaniu. Niemniej wiele okoliczności życia i wychowania, podobnie jak edukacja mogą zarówno te predyspozycje wesprzeć, jak i zablokować.

Kreatywność jest procesem wewnętrznym, wywodzącym się z różnych poziomów, stąd objawia się w różnej formie. Ta potrzeba wyrażania siebie, może odbywać się w różnym wieku i dzięki różnym środkom wyrazu. Odnosi się do etapu życia, w którym osoba się znajduje, ale i jej dojrzałości na innych poziomach: emocjonalnym, mentalnym i duchowym, także przy udziale intuicji i intuicyjnych wglądów.

Analizując zarówno formę, jak i sposób wyrażania, bazując na psychosyntezie czy psychoenergetyce (tzw. piątej sile w psychologii, opisanej przez R. Assagiolego w początku lat 70-tych XX w.), możemy wyraźnie określić etapy rozwoju człowieka, jego ewolucyjny kontekst. Wiek biologiczny nie zawsze odgrywa istotną rolę w tym różnicowaniu, szczególnie w obecnych czasach, gdy można wyraźnie dostrzec różnice w świadomości młodszego i starszego pokolenia, porównując ich rozwój w tym samym wieku biologicznym. Zwraca bowiem uwagę znaczna „dojrzałość” młodszego pokolenia w różnych sferach, która kiedyś była przypisywana życiowej mądrości, a obecnie odróżniana jest jako dojrzałość duchowa. Z tego też powodu mamy do czynienia z wymieszaniem aspektów duchowych z mentalnymi i emocjonalnymi na zasadzie „schodzenia energii do dołu” (opisywane w literaturze anglojęzycznej jako „descendence”)

U innych osób – szczególnie starszych, ich psychologiczne elementy rozwojowe można by określić bardziej w kontekście „wspinania się” lub wchodzenia pod górę  („ascendence”), gdzie wyrażanie siebie odbywa się od fizycznego poziomu, włączając mentalny i emocjonalny. U niektórych tylko starszych osób dochodzi do przekroczenia sfery duchowej.

Jeśli obserwować etapy rozwoju danej osoby, to można rozpoznać je po słowach, których osoba używa lub obrazach, które maluje. I tak sfery niższe (rozpoczynając od fizyczności) ujawniają się jako ciężkie (zarówno w słowach jak i obrazach), wyrażając negatywne emocje czy brutalne aspekty życia, jego dramaty i rozterki. Gdy człowiek wzrasta duchowo, pozostawia niższe poziomy za sobą (rozwiązując wewnętrzne konflikty tego poziomu lub poziomów) i jego wyrażanie siebie nabiera jakości w formie i treści – stając się bardziej lekkie, abstrakcyjne, w porównaniu do aspektów materialnych, wysubtelniając środki jego wyrazu. Dotyczy to zarówno sztuki, jak malarstwo, literatury (poezji, prozy) czy muzyki.

Wyrażanie siebie ludzi duchowo rozwiniętych wyróżnia się znacznie. Ich język, zarówno słowny jak i obrazowy jest „duchowy”, a więc lekki, zwiewny. W przypadku poetów wyrażane słowa mogą wskazywać na wyraźnie duchowy aspekt tego przekazu („słowa duchowe”), czy uniwersalne wartości, ważne dla wszystkich. Wyrazicielem takiej formy w malarstwie był chociażby Claude Monet w swych punktach i plamach na płótnie w delikatnych barwach, które poprzez kolejne plamy zaczynały tworzyć struktury konkretnej postaci czy obiektu (patrz nenufary CM).

Szczególnym, wyróżniającym aspektem wyrażania z poziomu duchowego jest sposób pojawiania się konkretnego utworu. On „ujawnia się”, wypływa bezboleśnie, z lekkością i łatwością. Tego rodzaju utwór nie potrzebuje długotrwałego, czasem kilka dni czy tygodni „porodu” swego dzieła. On przychodzi spontanicznie, tak jakby został dany do uchwycenia i zapisania przekazu, jest bowiem duchowym darem, darem ducha.

Istotną różnicą tego rodzaju utworów z poziomu ducha, a z niższych poziomów siebie  jest także to, że osoby piszące z niższych poziomów rozwoju (twórczości), potrzebują często zewnętrznych „luster”, a więc słuchacza czy słuchaczy, którzy pomogą wyrazić to coś nieuchwytnego, które jest wewnątrz twórcy, ale szuka ciągle środka wyrazu. Tymczasem osoby rejestrujące jedynie wymiar duchowy, są neutralne w tego rodzaju ocenach i poszukiwaniach. Ich utwór niesie ze sobą uniwersalne przesłania dla każdego i nie potrzebuje ocen czy „luster”. On jakby został „dany”, a jednocześnie zadany do zakomunikowania słuchaczom, a rolą twórcy jest tylko jego prezentacja. Zarówno tego rodzaju proces rejestrowania, jak i zapisania go, daje poczucie „łaski”, jak w przypadku osoby obdarowanej czymś bezcennym i ta łaska promieniuje z osoby i utworu, bez konieczności pytania o oceny, a raczej przekazania i dzielenia się tą łaską z innymi.

 

 

Materiał zamieścił Stanisław Dominiak

 

.

 

oceń
0
0


niedziela, 21 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  157 330  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Galeria RSTK W-wa

O naszym bloogu

Prezentacja twórczości członków Grupy Literackiej Wena-RSTK Warszawa

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 157330
Wpisy
  • liczba: 523
  • komentarze: 150
Galerie
  • liczba zdjęć: 43
  • komentarze: 3
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 2837 dni